Panele na podczerwień w domu szefa

Musiałam kiedyś zostać dłużej w pracy. Zamknęłam nasz sklep więc koło 22, i dostałam telefon od szefa, by dostarczyć mu klucze, bo rano przyjadą ludzie z towarem. Podał mi dokładne namiary i pojechałam tam taksówką.

Panele na podczerwień ciekawym urządzeniem

panele na podczerwieńTo był piękny dom w jaskrawym kolorze żółci. Zadzwoniłam do drzwi, i jego żona zaproponowała mi herbatę w zamian za poświęcenie. Z ciekawości weszłam do środka. Mieli panele grzewcze na podczerwień, które miło grzały mnie w stopy. Takie panele na podczerwień to ciekawa rzecz. Pewnie też i droga, no ale szefa stać. Weszłam do łazienki umyć ręce. Mieli nawet lustra podgrzewane, co wprawiło mnie w osłupienie. Nie mówiąc już o tym, że ich grzejniki łazienkowe dekoracyjne kosztowały chyba tyle, co cała moja wypłata. Ogólnie byli bardzo mili dla mnie. Szefa pierwszy raz chyba widziałam uśmiechniętego. Zupełnie inaczej zachowuje się w domu, niżeli w pracy. Tam jest taki ponury i burczący. Żona chyba wprawia go w dobry nastrój. Bo to bardzo ciepła kobieta. Zagrzała mi herbaty z malin, i poczęstowała chlebem z pyszną konfiturą. Usiadłam do stołu, który wyglądał jak ze złota, i aż bałam się, że coś im pobrudzę, lub zniszczę. Nawet bym nie miała z czego odkupić. Mówiła, żebym się nie krępowała, i zachowywała swobodnie. I śmiała się, że w końcu zobaczę szefa z ludzką twarzą. O tak, miała rację. Bo o dziwo żartował, i nie marudził. Mówił, że jest zadowolony ze współpracy ze mną, bo jestem bardzo obowiązkowa i punktualna. A to bardzo się u niego ceni, Cieszyłam się, że ma o mnie dobre zdanie. Zawsze lepiej się pracuje, gdy widzimy, że ktoś docenia to co robimy. Z żoną pogadałyśmy sobie trochę o zakupach. Opowiadała, gdzie aktualnie są jakieś promocje, i na co warto zwrócić uwagę. Do tego poplotkowałyśmy o celebrytach, i zauważyłam, że ma podobne zdanie w wielu kwestiach, co ja.

Chyba mnie polubiła, bo zaprosiła mnie na za tydzień na obiad i ploteczki. Oczywiście się zgodziłam, bo dobrze nam się rozmawiało, a żonie szefa się nie odmawia. Mam nadzieję, że nie odbije się to na mojej pracy w negatywny sposób.